czwartek, 29 lipca 2021

Bardzo nierówna książka

 


To była bardzo nierówna książka. Wielokrotnie, w trakcie czytania diametralnie zmieniałam o niej zdanie, by ostatecznie stwierdzić, że była całkiem niezła. Zdecydowanie lepsza od "Na progu zła" autorki. 

Podmiejska dzielnica Lowland Way - marzenie każdego przedstawiciela klasy średniej. Przyjaźni sąsiedzi, liczne inicjatywy obywatelskie, ale....wszystko do czasu gdy do jednego z domów wprowadzają się Darren i Jodie. Nielegalne prowadzenie działalności gospodarczej -naprawa i sprzedaż używanych,  samochodów, puszczanie całą noc głośnej muzyki to jedne z przykładów ich licznych sprawek.

Powiem szczerze, że na początku książka niesamowicie mnie bawiła. Bubki z klasy średniej, którzy zachowują się jakby połknęli kija i ich przeraźliwie problemy w stylu "ojej, nie mam gdzie postawić samochodu". Nie wiem, czy to było celowe działanie autorki, ale ja to odebrałam jako prztyczek w w nos klasy średniej. Najzabawniejsze w tym wszystkim było ich zakłamanie. Wbrew pozorom ten "wstrętny złośliwy" Darren był jedyną osobą, którą dało się lubić w tym nabzdyczonym towarzystwie. 

To co było zapewne na samym początku, po jakimś czasie zaczęło nudzić. I wtedy nagle nastąpiła zmiana kierunku. Nie zdradzając fabuły, nagle wszyscy zaczęli się wydawać winni zaistniałym wypadkom. Autorka stworzyła naprawdę niezły rys psychologiczny postaci. Ten efekt został doskonale wzmocniony prowadzoną narracją z perspektywy kolejnych bohaterów i wyszedł całkiem dobry thriller.



"Tuż za ścianą"
Lousie Candlish
Wydawnictwo MUZA S.A.

poniedziałek, 26 lipca 2021

Zdecydowanie wyższy poziom

 


Po słabej i nudnawej "Czerwieni" nie miałam wielkich oczekiwań wobec "Czerni". Czasami warto jednak dać autorce drugą szansę. Choć i do tej części mam pewne zastrzeżenia, to cieszy mnie  to, że widać zdecydowany postęp.

Prokurator Bilski po sprawie Skalpela zostaje oddelegowany z sopockiej prokuratury do kartuskiej. Zdecydowanie lepiej powodzi się Ani Górskiej, która zaczyna pracę jako asesor prokuratorski. Ania prowadzi swoją pierwszą wielką sprawę - zaginięcie trzynastolatki z Sopotu. Wszystkie tropy prowadzą do Kartuz, gdzie znika kolejne dziecko.

Zacznijmy od zarzutów, bo jak wiadomo łatwiej się krytykuje niż chwali. Przede wszystkim, chyba obudził się we mnie lokalny -pomorski patriotyzm, bo zrobienie z Kartuz (piętnastotysięcznego miasta), totalnej wiochy zabitej dechami, z prostymi ludźmi, gdzie się wszyscy znają, było po prostu słabe. Rozumiem, że pójście takimi stereotypami to łatwa droga, jednak nie zawsze prowadząca do sukcesu. Drugim zarzutem jest poruszenie problemu pedofilii w kościele. Jest to bardzo ważny temat, o którym trzeba głośno mówić, jednak mam wrażenie, że co drugi nowy autor kryminałów w Polsce, obiera go sobie jako główny nurt swojej powieści. 

Natomiast zdecydowanym plusem jest wplecenie w  całą historię motywu ludowości. Mam wrażenie, że autorka od czasu swojego kryminalnego debiutu, nabrała większej pewności siebie. Wszystkie wątki są bardziej dynamiczne, intryga kryminalna wciąga. Całość czyta się z ciekawością, a nie znudzeniem, jak było w przypadku "Czerwieni".

Na mojej czytelniczej liście "Biel". Mam nadzieję, że autorka mnie nie zawiedzie. 



"Czerń"
Małgorzata Oliwia Sobczak
Wydawnictwo W.A.B.   

niedziela, 25 lipca 2021

Wakacyjne czytadełko

 


Nie ma chyba bardziej wakacyjnego gatunku literackiego od komedii kryminalnej. Moja idealna komedia musi być zabawna, ale jednocześnie nie może być irracjonalna, posiadać wyrazistych, ale broń Boże przygłupich bohaterów i mieć w miarę logiczną intrygę. W takiej właśnie kolejności, bo parę nieścisłości w fabule, jestem w stanie wybaczyć, kosztem dobrego humoru. Czy "Szczęśliwy los" spełnił moje oczekiwania?

Cztery przyjaciółki Basia, Ala, Julka i Lilka trafiają szóstkę w lotka i postanawiają spełnić swoje młodzieńcze marzenie o prowadzeniu własnego pensjonatu. Niezwykła okazja kupna siedliska na Podlasiu pojawia się bardzo szybko, jeszcze szybciej na ich drodze pojawiają się kolejne trupy. Dodatkowo wszystkie kolejne wydarzenia oplata nić miejscowych przesądów i magii.

Ta pozycja okazała się idealna wakacyjną lekturą. Czytało się ją szybko, główne bohaterki były zabawne, choć miejscowi bohaterowie bili je na głowę. Jak to w życiu bywa, każda wieś ma swoją trzymającą władzę sołtysową, czy też miejscową plotkarę. 

Niewątpliwym plusem, odróżniającym tą książkę od tego typu pozycji, było wplecenie w treść miejscowych guseł. Natomiast największym zgrzytem było wątek tzw. prawniczy. Autorka mogła bardziej dopracować wątek z umową sprzedaży siedliska. 

Z ciekawością wybiorę się ponownie do tego niezwykłego siedliska.



"Szczęśliwy los"
Małgorzata Starosta
Wydawnictwo Vectra


czwartek, 22 lipca 2021

Sztuka manipulacji

 


Cóż, to była  za niestandardowa lektura. A ja takie uwielbiam. Zacznę też dość specyficznie, moje pierwsze odczucia to: "ej, koleś [autor, który mam nadzieję, z tytułu tego samego rocznika wybaczy mi to spoufalanie)  jest pewnie w moim wieku". 

Liwia Gawlin znana fotografka postanawia zrobić nietypową wystawę. Jej bohaterami mają być osoby z widocznymi niedoskonałościami. W ramach projektu Liwia organizuje dla swoich bohaterów warsztaty, których celem ma być obcowanie ze sztuką, ale też podbudowanie własnej wartości. Jednym z nich jest Wiktor. Rzuciła go dziewczyna, dni mijają mu na pracy, sobotę spędza w pubie ze znajomymi, niedzielę na obiedzie u rodziców.

To była jedna z lepszych książek, które przeczytałam w tym roku. To była książka o sztuce, to była czysta manipulacja. O Liwii wyrobiłam sobie zdanie już po pierwszych stronach i każda kolejna potwierdzała moje przypuszczenia. Takich bohaterów poznaje na kilometr, choć w pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jest specjalny zabieg autora, żeby można było kartka po kartce zbadać mechanizm jej działania i psychiki.

Ta książka to niesamowite studium psychologiczne.  Z jednej strony, niestety coraz bardziej szerzące się wśród ludzi poczucie braku własnej wartości, z drugiej strony pokazanie jak łatwo można wszystko odmienić. Pytanie tylko, czy na lepsze?



"Niestandardowi"
Michał Paweł Urbaniak
Wydawnictwo Mova

piątek, 9 lipca 2021

To była całkiem niezła historia...tylko to nie moja bajka

 


Mam trudny orzech do zgryzienia, co do oceny tej książki. Z jednej strony czuć, że autor włożył naprawdę ogrom pracy w dopracowanie tej historii, z drugiej strony opisy bitew magicznych stworów to nie do końca moje klimaty. Możecie się zatem spytać, po co w ogóle sięgnęłam po te książkę? Raz na jakiś czas lubię dać szansę nieczytanym przeze mnie gatunkom literackim.

Julia Marzec to sierota, która nie ma łatwego życia. Pewnego dnia przenosi się do niezwykłego świata,  nie zdając sobie sprawy, kim jest w tym świecie i jak ciężka czeka ją misja.

Abstrahując od nie do końca lubianych przeze mnie "magicznych tematów", to była momentami całkiem niezła książka. Potwornie dłużyły mi się te magiczne dywagacje, co z pewnością nawet gdybym chciała je całkowicie pominąć w mojej ocenie...to po prostu się nie da. Natomiast bardzo podobały mi się fragmenty, w których do opisu magicznego świata autor wplatał odwołania do siły przyjaźni, miłości, wzajemnego zaufania. Choć niestety czasami trąciły one dla mnie lekką naiwnością.

Największym plusem całej historii byli jej bohaterowie, oprócz głównej bohaterki Julii. Z jednej strony wesoła, ale niezwykle dojrzała i sprawiedliwa jak na swój bieg, ale momentami miałam wrażenie, że jej moc za bardzo uderzała jej do głowy - co czyniło z niej niezwykle irytującą postać. Natomiast pozostali, doskonale skonstruowani, niejednoznaczni, niby magiczni a zarazem niezwykle realni.



"Biała Jaskółka"
Jacek Taran
Wydawnictwo Nad Fosą


Chyba miałam zbyt duże oczekiwania wobec tej książki

 


Po rewelacyjnych "Małych sekretach" autorki miałam ogromne oczekiwania wobec tej pozycji. A jak wyszło?

Pewnego dnia ginie szesnastoletnia Angela Wong, jedna z najpopularniejszych dziewczyn w szkole. Nikt nawet nie domyśla się, że za jej zabójstwem stoi Calvin James - chłopak jej najlepszej przyjaciółki Georginy Shaw. Przez 14 lat Gen żyje z okrutną tajemnicą...do czasu aż zostanie aresztowana i wyląduje w więzieniu.

Przez pierwsze kilkanaście stron, kiedy Gen jest w więzieniu, ta książka to marna podróbka serialu  "Orange is the New Black". Miałam wrażenie, że czytam scenariusz kolejnego odcinka. Niestety po wyjściu Geo z więzienia, akcja wcale nie jest ciekawsza. Pozornie ukrywane przez autorkę tajemnicę, dla uważnego czytelnika nie stanowią żadnego wyzwania.

Natomiast ogromnym autem historii jest umiejętność konstruowania i przedstawienia psychiki bohaterów przez autorkę. Doskonale żongluje emocjami, relacjami międzyludzkimi. To już druga książka, w której świetnie jej to wychodzi. Można się pokusić o nieśmiałe stwierdzenie, że to charakterytyczny element jej twórczości. 



"Ty będziesz następna"
Jennifer Hillier
Wydawnictwo MUZA. S.A.

niedziela, 4 lipca 2021

Moje pierwsze spotkanie z B.A. Paris

 


"Za zamkniętymi drzwiami" autorki, to thriller który niejednokrotnie pojawia się w rankingach najlepszych pozycji tego gatunku. U mnie wciąż cierpliwie czeka w kolejce. Kiedy nadarzyła się okazja, przeczytania "Terapeutki" nie wahałam się jednak ani chwili.

Alice i Leo wprowadzają się do przepięknego domu na zamkniętym londyńskim osiedlu. Kiedy Alice zaczyna powoli poznawać sąsiadów, odkrywa straszną prawdę. W jej wymarzonym domu jakiś czas temu została zamordowana kobieta. Najgorsze jest jednak to, że Leo, który sam  spotykał się  z agentem nieruchomości,  nic jej wcześniej nie powiedział.

Zauważyłam, że w   każdym gatunku literackim co jakiś czas jest "moda na...". W ostatnim czasie jako przewodni temat pojawiają się przede wszystkim stosunki sąsiedzkie na eksluzywnych osiedlach. Jako że czytam zawsze parę książek jednocześnie, akurat trafiłam na dwie pozycje w tym klimacie. To zawsze ciekawe doświadczenie, które pozwala na bieżące porównanie sposobu prowadzenia akcji, kreowania bohaterów. Pomimo, że jeszcze nie skończyłam czytać tej drugiej - "Tuż za ścianą" Louise Candlish, w tym miejscu pozwolę sobie na lekkie porównanie. 

"Terapeutka" w tym zestawieniu wypada dużo lepiej. Bohaterowie są bardziej wyraziści, akcja jest bardziej wciągająca. Są takie momenty, kiedy wszyscy są podejrzani. W tym pozornie idyllicznym świecie, każdy ma coś za uszami. Jednak uważny i dociekliwy czytelnik (ja! haha), już mniej więcej w połowie odkrywa prawdę -dlatego u mnie książka nie zasługuje na najwyższą ocenę. Dla mnie to zakończenie wcale nie było spektakularne.



B.A. Paris
"Terapeutka"
Wydawnictwo Albatros

piątek, 2 lipca 2021

Historia tak wiarygodna niczym teoria, że białe ślady na niebie, które zostawiają na niebie samoloty to opryski

 


Po dość dobrej "Ekstradycji" miałam nadzieję, że Remigiusz Mróz w końcu reanimuje serię, wracając do poziomu z pierwszych tomów. Jakie wielkie było moje rozczarowanie.

Do Chyłki zgłasza się jedna z najbardziej znanych polskich aktorek. Oświadcza, że zaraz popełni zbrodnię, ale i tak nie zostanie za nią skazana.

Muszę przyznać, że sam wątek prawniczy był dość ciekawy. Przez długi czas zastanawiałam się, cóż to będzie za precedens. Do czasu ujawnienia tej informacji w książce , nie odkryłam na czym był oparty. Sama jednak otoczka temu towarzysząca była dla mnie żenująca. 

Nie zdradzając fabuły, muszę stwierdzić, że autor poszedł po najmniejszej linii oporu. Nie twierdzę, że "jego teoria spiskowa" rzeczywiście może nie mieć miejsca, ale poziom jej przedstawienia zbliża się  do historii niczym  z Bravo. Zatrważające jest jednak dla mnie to, że pomimo pójścia po najmniejszej linii oporu, trudno jest znaleźć co do tej części jakiekolwiek negatywne opinie.

Ponadto to co było siłą napędową całej serii - relacje między Chyłką a Zordonem w tej części po prostu siadło. Role się odwróciły. Teraz Kordian to jeden wielki ćpun, a Chyłka to ciapciowata, zbyt sentymentalna kobieta. Ja tego nie kupuję.



"Precedens"
Remigiusz Mróz
Wydawnictwo Czwarta Strona