Gucio wraz ze swoim państwem towarzyszy mi od 9 tomu cyklu. Do tej pory moją ulubioną, wręcz dla mnie mistrzowską częścią był "Cieszyn...". Byłam bardzo ciekawa, czym zaskoczy mnie Zakopane.
Solańscy na wakacjach, a to oznacza jedno - kolejne śledztwo. Przaśny zakopiański klimat, układy i układziki...
Zakopane nie przebiło Cieszyna. Jak zawsze było śmiesznie, kolejne trupy wyskakiwały z szafy. Są takie postaci, których po prostu nie da się nie lubić, a Róża stoi na ich czele. Czegoś mi jednak w tym wszystkim zabrakło i czuć było po prostu, że formuła powoli się wyczerpuje.
Trzeba mieć dużo odwagi w sobie, żeby zakończyć tak długi poczytny cykl. Uważam, że w przypadku tej serii to była bardzo dobra decyzja. Już z tej finałowej części odczuwałam pewne znużenie autorki postaciami. No i gdzie teraz miałby jeździć Gucio, skoro już prawie cała Polska zwiedzona?
"Zakończeniem jest Zakopane"
Marta Matyszczak
Wydawnictwo Dolnośląskie

