czwartek, 30 kwietnia 2020

Smakowity thriller


Polski thriller napisany przez kobietę i to niemal z własnego podwórka, bo z sąsiedniego miasta. Cóż to była za niespodzianka! Po serii przeczytanych niezbyt udanych thrillerów, w końcu trafiłam na coś naprawdę dobrego. 

Nika po traumatycznych przeżyciach i rocznym pobycie w szpitalu psychiatrycznym, postanawia zacząć wszystko na nowo. Przeprowadza się do Gdyni i otwiera pensjonat. Pewnej nocy jest świadkiem, jak zamaskowana postać chowa do bagażnika ciało jej jedynego gościa - tajemniczej kobiety. Czy to tylko zwidy zamroczonego alkoholem i leków umysłu, czy rzeczywistość? Postanawia wszcząć własne śledztwo. Szybko odkrywa tożsamość kobiety. To Dominika Kalita, wizażystka gwiazd, która oficjalnie nie żyje od dwóch lat.

To była świetna lektura. Intryga, na tyle skomplikowana że wciąga czytelnika, jednak nie  jest przekombinowana i nie prowadzi do absurdalnych zdarzeń. Jestem z siebie dumna, bo odkryłam kto za tym wszystkim stoi. Bardzo odpowiadała mi pierwszoosobowa narracja, pozwalała  wczuć się w bohaterkę. Zresztą wszyscy bohaterowie byli realni, niemal na wyciągnięcie ręki. 


Zazwyczaj, książki które mi się spodobały nazywam "pysznymi lekturami". To określenie jednak nie przystoi thrillerom. Uroczyście przedstawiam mój nowy termin "smakowity thriller".

Na sam koniec dziękuję Autorce za potwierdzenie moich topograficznych tropów. Dość dobrze znam Gdynię, to jedno z moich ulubionych miast, zabawa w detektywa, gdzie dokładnie położony jest  pensjonat Niki stanowiła dla mnie dodatkową rozrywkę.

Ewa Przydryga
"Bliżej niż myślisz"
Wydawnictwo MUZA SA
Premiera: 20 maja 2020 roku

piątek, 24 kwietnia 2020

Niezbyt wciągająca intryga

Możecie się śmiać, ale to będzie historia o tym, jak wyobrażenia o książce potrafią ją zniszczyć. Naprawdę nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale chyba zbyt dosłownie wzięłam sobie do serca słowa Wydawcy "wyobraźcie sobie następującą sytuację: "W słoneczne styczniowe popołudnie na przedmieściach Londynu pewna rodzina wprowadza się do domu, który właśnie kupiła. Niby nic nadzwyczajnego. Poza tym, że to jest twój dom. I wcale go nie sprzedawałaś". I moja wyobraźnia zaszalała...

Historia prowadzona jest z perspektywy dwóch osób - małżeństwa Fiony i Brama Lawson. Moje pierwsze wrażenie na temat Fiony było takie, że ta typowa przedstawicielka klasy średniej, pańcia na przedmieściach otoczona podobnymi do siebie sąsiadeczkami, które przeżywają każdy szkolny piknik okaże się wyrazistą bohaterką, która nieźle namiesza. I tu pierwszy psikus mojej wyobraźni, bo to w rzeczywistości mdła, przewidywalna i przeraźliwie nudna kwoka. Nie inaczej było z Bramem. To po prostu strachliwy głupek pozbawiony jakichkolwiek zasad moralnych. Zdaje mi się, że zamierzeniem autorki miało być wywołanie w czytelniku współczucia nad jego osobą, jedynym uczuciem które u mnie wywołał było "Och Bram, przestań". 

Skłamałabym, gdybym stwierdziła, że ta książka nie miała potencjału. Pomysł ze sprzedażą domu poza wiedzą właścicielki był naprawdę świetny. Ale to wszystko. Zabrakło nerwowego przewracania kartek , jakiś większych emocji. Do końca jednak czekałam, na jakieś spektakularne zakończenie. Tak się jednak nie stało i z wielkim zawodem przeczytałam ostatnią stronę. 

Po lekturze zaczęłam się nawet zastanawiać, czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby napisanie całej historii w gatunku komedii kryminalnej. 

"Na progu zła"
Louise Candlish
Wydawnictwo MUZA SA

środa, 15 kwietnia 2020

Kiedy autor na każdym kroku wodzi Cię za nos



Zakup tej książki, to był totalny impuls. Zobaczyłam w sieci jej reklamę, sprawdziłam że to kryminał i bez szczególnego wgłębiania się w  okładkowy opis...kupiłam. Jak ja uwielbiam takie niespodzianki!

Zacznijmy od końca. To właśnie w ostatnich zdaniach książki autor rysuje kolejną zbrodnię. To bardzo dobra wiadomość i mam nadzieję, że nie ostatnie gościnne występy Igora Brudnego w Zielonej Górze. Igor Brudny to nie tylko dobry glina z tajemniczą przeszłością, ale przede wszystkim doskonale skrojona postać kryminału. Ma wszystko, co taki bohater mieć powinien. Charyzmatyczny, oschły, niezwykle inteligentny i...podobno przystojny. To druga książkowa męska postać, która w tym roku jest w mojej "czołówce w przeczytanych książkach" (pierwsza z nich to oczywiście Aleksander Gall z cyklu G. Brudnika)

W Zielonej Górze - rodzinnym mieście Brudnego, ktoś łudząco do niego podobny popełnia wyjątkowo bestialskie i widowiskowe przestępstwo. Brudny, aktualnie warszawski policjant, przybywa do miasta by oczyścić się z zarzutów. Jego jedynym sprzymierzeńcem jest prowadzący sprawę inspektor Romuald Czarnecki. Tylko czy obdarzając Brudnego zaufaniem nie popełnia największego w życiu błędu?

Cała historia jest spójna i zaskakująca. Autor w mistrzowski sposób wodzi czytelnika za nos. Za każdym razem, gdy już zdawało mi się, że wiem kto jest sprawcą, nagle wszystko się zmieniało. Dopiero praktycznie na samym końcu odkryłam, kto jest za wszystko odpowiedzialny. 

Podkreślenia wymaga również to, że to nie jest tylko zwykły kryminał. Autor porusza niezwykle istotny problem pedofilii w  kościele.

"Piętno"
Przemysław Piotrowski
Wydawnictwo Czarna Owca


czwartek, 9 kwietnia 2020

Przewidywalna do bólu opowieść

To moja druga przeczytana książka autorki. Po niezbyt dla mnie udanym "Piętnie Midasa" postanowiłam dać autorce jeszcze jedną szansę. "Więcej szans nie będzie".

Spodziewałam się naprawdę czegoś mocnego. Autorka we wstępie do książki wskazuje, że porusza temat zespołu stresu pourazowego. Liczyłam więc na całkiem porządny rys psychologiczny, biorąc  jednak pod uwagę że będzie to również romans. 

Jacek Krall to żołnierz, który rok temu wrócił z misji. Do tej pory nie może się pozbierać, nie jest w stanie wrócić do normalnego życia. W końcu decyduje się na terapię i trafia do terapeutki Weroniki Szuwarskiej. Ona też ma swoje mroczne tajemnice. 

Tą powieść określiłabym jednym słowem- prosta. Z każdym kolejnym zdaniem miałam coraz większe wrażenie, że czytam wypracowanie licealisty, a nie powieść dorosłej kobiety. Temat zespołu stresu pourazowego został bardzo spłycony. Niedopuszczalne dla mnie jest założenie, że terapeutka może mieszać życie prywatne z zawodowym i prowadzić terapię mężczyzny, który jej się podoba. Nawet na potrzeby stworzenia książki-romansu. W dodatku całość, w szczególności zakończenie ocieka tanią sensacją. Jest jeden niewątpliwy plus, książkę czyta się bardzo szybko.

"Bez pożegnania"
Agnieszka Lingas - Łoniewska
Wydawnictwo Burda Książki

sobota, 4 kwietnia 2020

Zbitek wolnych myśli


Jestem specyficznym czytelnikiem. Jeżeli autor pisze, że w tle gra konkretna piosenka, oczekuję że rytm zdań będzie odpowiadał rytmowi piosenki. Gdy autor pisze "Środek powieści, więc i ja wyłaniam się ze środka..." (fragment tej książki) bezwiednie sprawdzam czy to naprawdę środek (jest!).

Ta książka też jest specyficzna. Albo się ją kocha od pierwszych słów albo nienawidzi.

Bartek Elbląg właśnie kończy swoją kolejną książkę. W Brzezinach Śląskich młody Cygan zamordował swoją rodzinę. Z pozoru oczywista sprawa, ale coś się Bartkowi nie zgadza. Przed oddaniem książki postanawia ruszyć do Brzezin i zbadać sprawę na miejscu. 
Spore zmiany szykują się również w jego życiu osobistym. 

Sama jednak fabuła  ma tak naprawdę drugorzędne znaczenie, liczy się styl pisania. To tak naprawdę zbitek wolnych myśli.  Ja uwielbiam taki styl. Rzeczywistość miesza się z fantazją, przeszłość, przeplata się z teraźniejszością. Dygresja goni dygresję.  Wsiąkasz w tą historię, uderza cię realizm opisów - obiad z płucek mistrzostwo! Cała historia schodzi na drugi plan, a ty delektujesz się słowami.

"Zabobon"
Ahsan Ridha Hassan
Wydawnictwo Marginesy