poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Sam pomysł nie starczy do napisania książki

Jedyną zaletą tej książki jest to, że jest krótka. Nie nazwałabym nawet tej treści książki. Jak dla mnie jest to raczej szkic/projekt.

Historia opowiedziana z perspektywy dwóch bohaterów. Mikołaj Popławski, mężczyzna który co 48 godzin traci pamięć, budzi się w nieznanym domu nad Bałtykiem. Po jakimś czasie odkrywa, że w piwnicy domu przebywa skrępowana naga kobieta. Gabriela Kraus matka zaginionej kobiety, która mierzy się z demonami przeszłości (niestety możemy się tylko domyślać o jakie traumy chodzi).

To by było na tyle - cała treść okraszona bełkotem bohaterów. Jest jeszcze jeden smaczek- o tym o co tak naprawdę chodziło w całej historii dowiadujemy się z posłowia.

"Inna"
Max Czornyj
Wydawnictwo Filia

niedziela, 25 sierpnia 2019

Jedz, kochaj i...czytaj


Są takie książki, które intrygują mnie od pierwszych słów, z każdą kolejną stroną wciągają coraz bardziej, aż całkowicie zatapiam się w jej treści. Nazywam je "przepysznymi lekturami". "Miasto dziewcząt" to zdecydowanie przepyszna lektura.

Lata czterdzieste ubiegłego wieku. Główna bohaterka Vivian właśnie została wyrzucona z prestiżowej uczelni. Za karę rodzice wysyłają ją do Nowego Jorku, gdzie trafia pod skrzydła niezwykle sympatycznej i przebojowej ciotki Peg - właścicielki podupadającego teatru rewiowego. Coś co miało być karą zamienia się w niezwykłą przygodę. Vivian poznaje niezwykłe postaci: przyjaciół ciotki ze świata teatru, tancerki, muzyków. W dzień zajmuje się przygotowaniem teatralnych kostiumów, a szalone nowojorskie wieczory i noce należą do niej. Któregoś dnia popełnia jednak błąd, który zaważy na całym jej życiu.

Szczerze mówiąc, przeżyłam bardzo miłe zaskoczenie. Opis  fabuły w żaden sposób nie zapowiada doskonale odzwierciedlonego nowojorskiego klimatu lat czterdziestych, charyzmatycznych postaci, wciągającej akcji. Ta książka naprawdę dostarcza sporo emocji.  Pod pozorem lekkiej historii, autorka w doskonały sposób przemyca przesłanie, że świat nie jest czarno-biały, a każdy człowiek ma prawo do własnej definicji szczęścia. 

"Miasto dziewcząt"
Elizabeth Gilbert
Dom Wydawniczy Rebis
Premiera: 04.09.2019 r.

czwartek, 15 sierpnia 2019

Nie musisz być idealną mamą, żeby być mamą kochaną

"The New York Times" uznał ją za przezabawną. Naprawdę? Jest to ostatnie określenie, które przychodzi mi na myśl po lekturze. Co nie znaczy, że jest to książka zła. Ja bym ją raczej określiła jako rodzinną-ciepłą.
Bernadette niezwykle inteligentna i agorafobiczna mama przeuroczej Bee i tata pracujący w Microsofcie. Cała rodzina ma się wybrać na wycieczkę na Antarktydę w ramach nagrody za świetne świadectwo Bee. To nie mogło się udać, ale czy tak naprawdę musiało? Cała historia została przedstawiona w nietypowy sposób, za pomocą maili, notatek, listów.

Miałam spore problemy z oceną tej książki. Nie ukrywajmy, nie jest to wybitna literatura, ale czyta się świetnie. To nic, że nie popieram kroków podejmowanych przez większość bohaterów, ale i tak wszystko jest napisane w takim stylu, że darzę ich sympatią. Naprawdę ich polubiłam.
Nie wiem, czy to wpływ zbliżającej się ekranizacji książki, ale mam wrażenie że cała książka została napisana "pod scenariusz filmowy". Mam nadzieję, że domyślacie się o co mi chodzi. Krótkie rozdziały niczym sceny , filmowe dialogi. Zastanawiam się, czy to zamierzony zabieg, czy po prostu taki styl, bo autorka pisze również scenariusze.

Skąd zatem tak wysoka ocena książki?
Ta książka pod pozorem lekkości w doskonały sposób przedstawia obraz współczesnej rodziny i zawiera w sobie jedno bardzo uniwersalne przesłanie dla mam : Nie musisz być idealną mamą, żeby być mamą kochaną.

"Gdzie jesteś, Bernadette?"
Maria Semple
Wydawnictwo W.A.B.

niedziela, 11 sierpnia 2019

CIA, narkotyki, mroczne tajemnice Hollywood


"Moje prywatne śledztwo kręciło się wokół niego [Mansona], lecz on sam nie miał dla mnie większego znaczenia". To zdanie autora chyba w najlepszy sposób obrazuje o czym tak naprawdę jest ta książka. Dziennikarz Tom O'Neil poświęcił 20 lat swojego życia na zbadanie okoliczności bestialskich morderstw popełnionych przez Charlesa Mansona i jego Rodzinę. A wszystko zaczęło się tak niewinnie w 1999 roku propozycją napisania artykułu na 30 rocznicę zbrodni w domu przy Cielo Drive. (w tym roku mija 50 rocznica). 
Sięgając po książkę liczyłam na studium dotyczące psychiki Mansona, pobudek którymi kierował się zlecając zbrodnie, okoliczności zawiązania jego sekty - Rodziny. Tymczasem dostałam bardzo szczegółową analizę dotyczącą ówczesnego życia Hollywood, tajnych akcji prowadzonych przez CIA, nie do końca legalnych badań prowadzonych po podaniu często nieświadomym tego osobom LSD i innych narkotyków. Sam autor przyznaje, że ilość informacji, do których dotarł była dla niego sporym zaskoczeniem. Jestem pod ogromnym wrażeniem ogromu pracy, która została wykonana. Książka jest dość obszerna, ma bardzo dużo wątków,ale czyta się ją świetnie, niczym powieść sensacyjną. Niektóre ze wskazanych informacji "śmierdzą na odległość" teoriami spiskowymi, ale najważniejsze jest, że sam autor ma tego świadomość i stara się zachować zdrowy rozsądek. Na kartach książki walczy sam ze sobą, żeby nie popaść w paranoję i w jak najbardziej rzetelny sposób przedstawić informacje, do których dotarł.

"Manson CIA, narkotyki, mroczne tajemnice Hollywood"
Tom O'Neill, Dan Piepenbring
Wydawnictwo Akurat/MUZA SA

sobota, 10 sierpnia 2019

Idzie...Nowe idzie...


Już jutro pierwsza recenzja po bardzo długiej przerwie. Dziś przedstawiam moją nową kolorową skalę ocen. Proszę docenić moją inwestycję w kolorowe kartki ;)
Nie znajdziecie u mnie na zdjęciach zasuszonych róż, nabojów czy innych niedźwiadków. Czysty minimalizm. Tylko książka/Kindel na tle kolorowej kartki sfotografowane komórką.
Jak mówią moje córki "Idzie...nowe idzie". Zegar tyka, jutro czas start.

Skala:
czarny - książka beznadziejna/niedoczytana
żółty -da się przeczytać, ale są dużo lepsze książki
zielony - książka, która dobrze rokowała, ale ostatecznie coś poszło nie tak
pomarańczowy - bardzo dobra
czerwona - rewelacyjna ( a dlaczego akurat ten kolor? - bo to mój ulubiony)