sobota, 22 marca 2025

Idealna na początek przygody samodzielnego czytania

 


Ta książka ma wszystko, co powinna mieć literatura do rozpoczęcia przygody z samodzielnym czytaniem.

Matylda to urocza zbuntowana księżniczka. Nie dla niej nauka łaciny i tkania na krośnie. Marzeniem dziewczynki jest zostać bohaterką.

Moje córki są na etapie, kiedy już samodzielnie próbują czytać książki, a losy Matyldy były dla nich i..mnie niesamowitą przygodą. Tajemnica, dość surowi rodzice, znienawidzona nauczycielka i walka o spełnienie marzeń. Ta pozycja ma to wszystko, co potrafi zaintrygować młodego czytelnika. 

Bardzo lubię opowieści, które pokazują, że każdy może być kim chce - niezależnie od płci. Tu jest to pokazane w świetny sposób, pozbawiony niepotrzebnego moralizatorstwa.

Samo wydanie to ukłon dla młodego czytelnia. Duże litery, obrazki raz na jakiś czas ( co jednocześnie sprawia wrażenie "dorosłej" lektury, a jednocześnie wywołuje ciekawość) i krótkie emocjonujące rozdziały. 

PS. Od podstępu nauczycielki, dziewczynki jeszcze pilniej zaczęły ćwiczyć czytanie.

Recenzja powstała w ramach akcji recenzenckiej Wydawnictwa SQN.

"Matylda i tajemnica Straży"
Anna Włodarkiewicz
Wydawnictwo Sine Qua Non

niedziela, 9 marca 2025


Jak to życiem rządzą przypadki...gdyby nie akurat czytana w tym samym czasie biografia Agathy Christie, tę książkę oceniłabym zupełnie inaczej.

Rok 1959. Jonathan Harper - prywatny detektyw niemogący się pozbierać po tragicznej śmierci swojej żony, zostaje poproszony przez swoją przyjaciółkę o rozwiązanie zagadki śmierci jej ojca.

Początkowo wszystko układało się wyśmienicie. Klimat retro, tajemnice rodzinne i jak to u autorki charakterni i wyraziści bohaterowie. Wszystko okraszone poczuciem humoru, który bardzo cenię u autorki. I nagle zgrzyt, bo po parunastu stronach od razu odgaduję "narzędzie zbrodni" tak charakterystyczny dla innej autorki. To niby takie niewielkie ziarenko piasku w oku, ale przez to staję się podejrzliwa i zamiast cieszyć się z lektury, skupiam się na nieścisłościach. Sama fabuła jak za dotknięciem jakieś klątwy zaczyna mnie denerwować i tylko moja sumienność ( bo już wiem, że ocena nie będzie zbyt wysoka, choć nadal jest jakaś iskierka nadziei) sprawia, że doczytuję książkę do końca.



"Sprawa lorda Rosewortha"
Małgorzata Starosta
Wydawnictwo Labreto


sobota, 1 marca 2025

Biografie to nie dla mnie

 


Niestety, po raz kolejny przekonałam się, że biografie nie są dla mnie. Ten gatunek mnie po prostu nudzi w każdej postaci.

Agatha Christie niekwestionowana królowa kryminału. Z wielką ciekawością sięgnęłam po jej biografię i niestety przeżyłam rozczarowanie.

Myślę, że ta pozycja jest przeznaczona bardziej dla znawców życia autorki niż dla osób, które po prostu chcą poznać jej losy. Nigdy nie wybieram książek kierując się jej objętością ( a ta pozycja to niezła cegła), ale w tym wypadku ta objętość mnie pokonała. Większość zdarzeń z życia Christie została wręcz rozłożona na czynniki pierwsze, książka zawiera bardzo dużo powtórzeń. Niestety tak gdzieś od połowy, a dokładnie "zniknięcia autorki" ledwo przekartkowałam książkę zatrzymując się na dłużej tylko przy niektórych wątkach. 

Niewątpliwym plusem książki jest to, że mam jeszcze większą ochotę na zapoznanie się z kolejnymi kryminałami autorki. Ta biografia rzuca na jej opowieści zupełnie inne spojrzenie.

"Agatha Christie Nieuchwytna kobieta"
Lucy Worsley
Wydawnictwo Świat Książki

Zbyt wiele jak na jedną książkę


To była całkiem dobra historia, a mogłaby być zdecydowanie lepsza. Autorka wskazuje, że sama wydaje swoje książki i robi to na swoich zasadach. Ja jednak uważam, że tej historii przydałaby się redakcja/korekta kogoś niezależnego. Gdyby tak parę rzeczy skrócić, rozwinąć niektóre wątki, a niektóre pomysły w ogóle wyrzucić....Ale zacznijmy od początku.

Kosma -  doskonały umysł, a jednocześnie mający trudności w relacjach społecznych. Malina -  kobieta po przejściach, ale również bardzo inteligenta. Niespodziewanie Malina zostaje asystentką Kosmy. Tylko, że on wcale nie potrzebuje asystentki, a wszystkie poprzedniczki Maliny wytrzymały zaledwie kilka dni. Na szczęście ta historia nie ma nic wspólnego ze zwykłym biurowym romansem.

Powieść promowana jako "hybrydowa z gatunku prozy psychologicznej" doskonale spełnia te kryteria. Autorka niemal z zegarmistrzowską precyzją wgłębia się w umysły głównych bohaterów. Trzeba przyznać, że losy bohaterów naprawdę wciągają. Nie pozbawiona jest jednak błędów. Te same zdarzenia opowiedziane z perspektywy różnych bohaterów, czasami nużą. Z pewnością sięgnę jednak po kolejną część.

Największym jednak zarzutem dla mnie są wiersze i definicje dotyczące ekonomii. Według mnie jest to zupełnie niepotrzebne i niektórych czytelników może zniechęcić. Bardzo lubię poezję, ale tu w tej historii wiersze wprowadzają "przepełnienie" emocji. Jest tego wszystkiego po prostu za dużo.

Już na marginesie muszę wskazać, że wątki prawne zawierają bardzo dużo podstawowych błędów typu mylne wskazanie wyroku zamiast postanowienia, nazewnictwa stron w postępowaniu sądowym...i ta nieszczęsna sędzina (sic!). Pewnie dla kogoś kto nie praktyki jest to bez znaczenia, ale w moim przypadku budzi to we mnie ogromną podejrzliwość co do innych zagadnień np. z ekonomii na których się kompletnie nie znam. Bardzo mocno wpływa to na wiarygodność całej historii. 

"Kosmos"
Emilia Chabior
Wydawnictwo Feniksem