niedziela, 17 listopada 2024

Swojsko

 


Coraz częściej sięgam po powieści obyczajowe. Do tej książki zachęciło mnie to, że akcja dzieje się na Powiślu.

Niewielka wieś , z pozoru sielsko anielsko, ale tak naprawdę każdy z mieszkańców ma swoje troski i zmartwienia. Karolina matka dwóch uroczych dziewczynek nie może się pogodzić z pomysłem "miastowego" lekarza. Hania nie może już zdzierżyć obecności wiecznie niezadowolonej teściowej, a w dodatku bardzo martwi ją zachowanie syna.

Często jest tak, że "wspólne przeżycia" pozwalają nam się bardziej utożsamiać z bohaterami. Pewnie dlatego, tak polubiłam Karolinę, której jedna z córek była wcześniakiem, tak jak moje córki. Na szczęście moje dziewczyny nie miały żadnych problemów, ale to jeszcze bardziej pozwala kolejny raz uświadomić sobie, jakie mieliśmy szczęście. 

To co łączy wszystkich bohaterów wykreowanych przez autorkę to prostu taka ludzka "normalność". Nikt tu nie jest idealny, każdy ma wachlarz przeżyć. Niezależnie od problemów bohaterów, z historii tej po prostu bije dobroć. 

Koniecznie muszę sięgnąć po kolejne losy bohaterów. 

"Pod naszym niebem"
Sylwia Kubik
Wydawnictwo Emocje

sobota, 16 listopada 2024

Inne oblicze gór

 


Sławek Gortych przyzwyczaił mnie już do swojego wysokiego poziomu. Ta historia według mnie jest najlepsza z całej serii.

Powieść inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami. W 1947 roku w Cieplicach młody chłopak obrzuca kamieniami pociąg. Nie zdaje sobie sprawy, kto nim jedzie... W grudniu 1991 roku do karkonoskiego schroniska Strzecha Akademicka przyjeżdża Andrzej Czerwiński, który chce rozwikłać zagadkę śmierci swojego ojca. Mężczyzna zostaje znaleziony parę dni później w najtragiczniejszej w historii Polski lawinie. Czasy współczesne - do Strzechy Akademickiej przyjeżdża młody pisarz Tomasz Wilczur, który planuje napisać powieść inspirowaną losami Andrzeja Czerwińskiego.

Jak już wcześniej wspominałam, według mnie to najlepsza książka autora. Wszystko jest tu wyważone, "stare" czasy nie dominują i nie przytłaczają współczesnej historii, co lekko miało miejsce w poprzednich częściach. Cała historia jest dynamiczna i niesamowicie wciąga. 

 To co mnie jednak najbardziej podobało to respekt autora do gór i docenienie pracy ratowników górskich.  Góry to nie tylko ładne krajobrazy i przyjemne wycieczki. Trzeba do nich podchodzić z szacunkiem i Sławek Gortych świetnie to przedstawił.



"Schronisko, które spowijał mrok"
Sławek Gortych
Wydawnictwo Dolnośląskie

W lokalnym klimacie

 



Czersk - niewielkie miasto na Pomorzu. Lokalną społeczność wstrząsa informacja o zaginięciu dwóch młodych dziewczyn. Czy te zniknięcia mają coś ze sobą wspólnego? Zagadkę starają się rozwiązać policjant Robert Grubicki i kuratorka sądowa Małgorzata Drobińska.

Bardzo lubię takie małomiasteczkowe klimaty, tym bardziej że parę razy byłam w Czersku i okolicach. Sama zagadka kryminalna nie jest zbyt skomplikowana. Autorka skupia się bardziej na psychice głównych bohaterów, a same śledztwo stanowi do tego siłę napędową. To co mnie zaskoczyło w książce, to postać kuratorki sądowej. Czytam sporo kryminałów, ale po raz pierwszy spotkałam się z perspektywą tego zawodu.

Ogromnym plusem  są poruszane przez autorkę wątki "społeczne", w szczególności te dotyczące nastolatków w sieci, czy niespełnionej nastoletniej miłości. 

Z przyjemnością sięgnę po inne książki autorki.

"Deprawacja"
Sandra Cicha
Wydawnictwo Novae Res

niedziela, 3 listopada 2024

Bez zachwytów

 


Książkę czytałam prawie jako ostatnia uczestniczka w ramach booktouru i zapoznając się z  krótkimi opiniami uczestniczek liczyłam na naprawdę wciągającą lekturę. Jestem chyba jedyną, której książka się nie spodobała. 

Cała historia oparta jest na prawdziwej zbrodni. Wcześniej jednak o niej nie słyszałam i nie mam porównania, na ile autorka się na niej wzorowała, a na ile  stanowi fikcję literacką.

Szesnaście lat temu w południowej Szwecji zaginęła Annika, do tej pory jednak policja jej nie znalazła. Współczesne Malmo - dobrze sytuowane Szwedki są atakowane przez nieznajomego sprawcę w domu. Jego działania przypominają zachowaniem zaginięcie sprzed 16 lat. 

Początkowo historia bardzo mnie wciągnęła, ale myślę że bardziej to wynikało z tego, że została oparta na faktach, a nie z samego stylu autorki. Dla mnie niestety autorka ma dość kanciasty, mało wciągający styl. Wszystko było jakieś takie przegadane i mnie po prostu nudziło. Tak jak wspominałam wcześniej nie znam całej historii prawdziwego postępowania, ale gdybym nie miała tego świadomości, stwierdziłabym że niektóre elementy były dość mocno naciągane.

Myślę, że to było moje pierwsze i ostatnie spotkanie z autorką.



"Zaginiona"
Tina Frennstedt
Wydawnictwo Literackie