Matylda to urocza zbuntowana księżniczka. Nie dla niej nauka łaciny i tkania na krośnie. Marzeniem dziewczynki jest zostać bohaterką.
Moje córki są na etapie, kiedy już samodzielnie próbują czytać książki, a losy Matyldy były dla nich i..mnie niesamowitą przygodą. Tajemnica, dość surowi rodzice, znienawidzona nauczycielka i walka o spełnienie marzeń. Ta pozycja ma to wszystko, co potrafi zaintrygować młodego czytelnika.
Bardzo lubię opowieści, które pokazują, że każdy może być kim chce - niezależnie od płci. Tu jest to pokazane w świetny sposób, pozbawiony niepotrzebnego moralizatorstwa.
Samo wydanie to ukłon dla młodego czytelnia. Duże litery, obrazki raz na jakiś czas ( co jednocześnie sprawia wrażenie "dorosłej" lektury, a jednocześnie wywołuje ciekawość) i krótkie emocjonujące rozdziały.
PS. Od podstępu nauczycielki, dziewczynki jeszcze pilniej zaczęły ćwiczyć czytanie.
Recenzja powstała w ramach akcji recenzenckiej Wydawnictwa SQN."Matylda i tajemnica Straży"
Anna Włodarkiewicz
Wydawnictwo Sine Qua Non

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz