Bardzo lubię jak autorzy bawią się gatunkami literackimi. Cenię sobie wszelkie "poznańskie" odsłony psiarza, dlatego z ciekawością chciałam sprawdzić, jak poradzi sobie z komedią kryminalną.
W Ustroniu, nie Morskim ;) znajduje się specyficzne zgromadzenie. Prowadzi go przystojny ksiądz, a dziwnym trafem, gośćmi zgromadzenia są zazwyczaj starsze bogate panie.
Powiem szczerze, że tak książka miała swoje wzloty i upadki. Na początku mnie zainteresowała, ba! nawet śmieszyła, by w następnej totalnie zanudzić. Za każdym razem, jednak kiedy chciałam już z niej zrezygnować, pojawiało się "coś" co odsuwało decyzję o porzuceniu w czasie. Ostatecznie, pominęłam jakieś ostatnie 20 stron i przeczytałam same zakończenie.
Nie polubiłam też samych bohaterów. Główny bohater Marcin to totalna życiowa pierdoła o przerośniętym ego. Jedna kobieta go wykorzystuje finansowo, bez drugiej natomiast nie byłby chyba w stanie sam trafić do pracy. Nie kupuję tego rodzaju humoru. Pozostali bohaterowie też są mocno przerysowani, ale nie odpowiada mi taka ludzka zlepka karykatur.
To nie była najlepsza odsłona twórczości autora, pozostanę przy klasycznych kryminałach.
"Rajski zakątek"
Ryszard Ćwirlej
Harde Wydawnictwo

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz