Kiedy jakiś czas temu czytałam "Czarne żagle - Kłamstwo" Pauliny Jurgi, pomyślałam sobie że ta historia to wręcz zniewaga dla prawdziwych piratów. Na szczęście autorowi "Piraci. Złoto szaleńców" poszło o wiele lepiej.
Flynn porzucony wiele lat temu przez ojca pirata i Annabeth Taylor, przez przypadek trafiają na piracki okręt. Czy ten pełen przygód i niebezpieczeństw rejs przyniesie im szczęście?
To była całkiem niezła czytelnicza morska przygoda. Czuć, że autor ma potencjał, ale brakuje mu doświadczenia. W mojej ocenie gdyby wyrzucić parę wątków, postaci i zbyt długich opisów historia mogłaby się znaleźć w topce pirackich historii.
Dla mnie początkowo cała historia była zbyt zagmatwana. Zbyt wiele postaci naraz i przeplatane wydarzenia z kilku jednostek wprowadziły zbyt duży chaos. Nie mogłam się połapać, kto jest kim i czułam się w tej całej historii lekko zagubiona. Gdy już się zorientowałam w poszczególnych wątkach, cała akcja bardzo mnie wciągnęła.
Odejmuje też jedną "gwiazdkę" za zakończenie. Z jednej strony odważne, ale z drugiej "pod prąd" czytelniczym oczekiwaniom.
"Piraci. Złoto szaleńców"
Mateusz Libera
Wydawnictwo Initium

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz